O asertywności słów kilka

(…) jesteśmy asertywni wtedy, gdy nie mając złych intencji, a mając z kolei wrażliwość na drugiego człowieka – jego potrzeby i uczucia – nie zapominamy o samym sobie.

Na mojej prezentacji na Kapeluszach Lektora PASE poruszyłam pokrótce temat efektywnej komunikacji, przy okazji wychodzenia z fazy burzy i wchodzenia w proces normowania się grupy. Obiecuję, że tekst o efektywnej komunikacji pojawi się wkrótce, ale dziś chciałabym się skupić na tym, co ostatnio wraca do mnie w życiu jak bumerang, czyli… na asertywności (a dokładnie 5 prawach asertywności wg Fensterheima).

Zacznijmy od początku… Z czym kojarzy nam się asertywność? Zapewne część osób odpowie na to pytanie krótkim stwierdzeniem : „z NIE”. Oczywiście, niektórym sprawia ogromną trudność powiedzenie słowa „NIE” w różnych zawodowych sytuacjach i zapewniam Was, że nie zawsze chodzi tu o asertywność, ale o inne potrzeby czy skutki ludzkich zachowań czy obawy o relacje. Jednakże, asertywność to NIE TYLKO umiejętność powiedzenia „NIE”. To przede wszystkim dbałość o swoje potrzeby, z troską o potrzeby drugiego człowieka. To ani uległość, ani agresja. No NIE arogancja w komunikacie. To nie zawsze brak zgody na jakieś zachowanie czy sytuację. Myślę, że to po prostu szeroko rozumiany szacunek czy wobec samego siebie, czy wobec swojego czasu. To pewna dojrzałość do tego momentu, kiedy czujesz, że to, co kiedyś było akceptowalne, dzisiaj już nie jest. Asertywne jest to, by samemu sobie powiedzieć, że „to jest w porządku”.

Będąc na szkoleniu z efektywnej komunikacji, prowadzący podzielił się z nami 5. Prawami Fensterheima. Pomyślałam sobie: no dobrze, przecież my to wszystko wiemy. Jak bardzo byłam wówczas w błędzie uświadomiła mi późniejsza lektura artykułu o dobrej komunikacji rodzica z dzieckiem, w którym owe prawa pojawiły się. Chciałabym zwrócić Waszą uwagę na to, że czasami tzw. „oczywiste oczywistości” przestają być tak oczywiste, gdy wyjdziemy ze schematu i przyjrzymy się im w innym kontekście. Relacja rodzica z dzieckiem jest moim najbliższym przykładem – zarówno jeśli chodzi o moją asertywność względem dziecka, jak i dawanie prawa do asertywności dziecku, nawet temu najmniejszemu.

Wracając do konkretów… Poniżej 5 praw asertywności (nazywanych prawami człowieka) wg Fensterheima:
1. Masz prawo do wyrażania siebie, swoich opinii, potrzeb, uczuć – tak długo, dopóki nie ranisz innych.

2. Masz prawo do wyrażania siebie – nawet, jeśli rani to kogoś innego – dopóki twoje intencje nie są agresywne.

3. Masz prawo do przedstawiania innym swoich próśb – dopóki uznajesz, że oni mają prawo odmówić.

4. Są sytuacje, w których kwestia praw poszczególnych osób nie jest jasna. Zawsze jednak masz prawo do przedyskutowania tej sytuacji z drugą osobą.

5. Masz prawo do korzystania ze swoich praw.

Innymi słowy jesteśmy asertywni wtedy, gdy nie mając złych intencji, a mając z kolei wrażliwość na drugiego człowieka – jego potrzeby i uczucia – nie zapominamy o samym sobie.

Temat asertywności to temat rzeka. Mam nadzieję, że tym krótkim wpisem zainspirowałam Was do przemyśleń. Być może właśnie przypomniała się Wam jakaś sytuacja z ostatniego tygodnia, w której zachowaliście się asertywnie. Jak się czujecie z asertywnym zachowaniem (swoim lub kogoś wobec Waszej prośby)? Zachęcam, byście podzielili się swoimi doświadczeniami w komentarzach.

One thought on “O asertywności słów kilka”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Close

O mnie

Magdalena Kaźmierkiewicz

Prywatnie - mama Karolki i żona Piotra, który wciąż inspiruje mnie do działania. Z wyboru - metodyk nauczania języków obcych (TE Sokrates), z pasji - twórca programów szkoleniowych (PASE 2018-19, IATEFL Poland 2019-). Nigdy nie brakuje mi pomysłów i energii, choć kawę uważam za napój życia :) Współtwórczyni startupu Fairylane - laboratorium twórczości aplikacji mobilnych do nauki języków. Na łamach bloga chciałabym podzielić się z Tobą wybranymi aspektami swojej pracy, a także osobistymi przemyśleniami. Miłej lektury!

Tagi

Archiwa