Zakontraktujmy się!

Zbliża się początek roku szkolnego, a tym samym nowe wyzwania! Niezależnie czy trafimy na nowe klasy/grupy, czy wracamy do znanych nam ludzi – najważniejsze, żeby dobrze zacząć, czyli… ustalić zasady współpracy. Ten wpis będzie więc o czymś, co nazywamy class contract, czyli o tym, co pozwala nam pracować z innymi w poczuciu porządku i według mojej ulubionej zasady : „ja OK – Ty OK”.

Kontrakt… czyli co dokładnie?

Kontrakt to nic innego jak ustalone i (najlepiej) spisane zasady współpracy. Ustalamy je z klasą/ grupą/ osobą, z którą pracujemy. W kontrakcie powinno znaleźć się wszystko, co naszym wspólnym (czyli naszym- prowadzących i uczestników grupy) zdaniem jest ważne, żeby razem nam się dobrze pracowało. Przykładowo w grupach dziecięcych i młodzieżowych jest to ustalenie zasad używania telefonów komórkowych czy sposobu oceniania. W przypadku dorosłych może to być np. forma zwracania się do siebie (czy mówimy sobie po imieniu), jak będziemy kontrolować postępy w pracy, czy takie wydawałoby się, dość banalne sprawy, jak punktualne rozpoczynanie zajęć (dotyczy obu stron!). Najważniejsze, żeby pamiętać, że nie istnieje coś takiego, jak „oczywista oczywistość” i że coś, co wydaje się nam naturalne, dla drugiej osoby (a co dopiero grupy osób!) może być niemal prawdą objawioną 😉

Kiedy się kontraktujemy?

Należy pamiętać, że nie kontraktujemy się na pierwszych zajęciach. Niektórzy nie są gotowi na ustalenie zasad od razu. Czasem chodzi tylko o to, że nigdy o tej formie kształtowania relacji nauczyciel-uczeń zwyczajnie nie słyszeli. Są też osoby, które wolą od razu „przejść do konkretów”, jak często zdarza się w przypadku dorosłych. Warto najpierw przyjrzeć się osobie/ grupie, z którą będziemy pracować, a dopiero później zaproponować odpowiednie elementy kontraktu, tak by nawet najbardziej sceptyczne osoby przekonać, że ustalone zasady współpracy mają sens dla obu stron. Oczywiście nie zwlekajmy z tym w nieskończoność. Ja najczęściej kontraktuję się na drugim-trzecim spotkaniu.

Last but not least

Na koniec ważna kwestia. To, że ustaliliśmy zasady i spisaliśmy kontrakt, to super. Jeszcze lepiej, jeśli kontrakt ten wywiesiliśmy w widocznym miejscu, tak by w każdej chwili obie strony mogły sobie odświeżyć pamięć. Nie oznacza to jednak, że nie możemy się rekontraktować, kiedy zauważymy, że ustalone przez nas zasady przestają działać. Tak może się zdarzyć. Rzekłabym nawet, że to normalna sprawa w procesie grupowym. Po formowaniu relacji (ang. forming) zazwyczaj następuje okres intensywnych zmian (ang. storming). Żeby zatem uniknąć końcowego stadium, czyli rozpadu grupy należy podjąć kroki normujące współpracę (ang. norming) np. właśnie w postaci zaakceptowanej przez obie strony nowej wersji kontraktu. Nie jest to gwarancja sukcesu, ale wierzcie mi, że działanie to wydatnie zwiększa szansę na dalszą owocną współpracę (ang. performing).

Nie bójmy się zatem kontraktować, ponieważ daje to obustronne poczucie porządku, a nam- prowadzącym komfort w rozwoju relacji z grupą. Życzę Wam zatem udanego kontraktowania się!

Ps. Zachęcam do dzielenia się wrażeniami z kontraktowania w komentarzach 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Close

O mnie

Magdalena Kaźmierkiewicz

Prywatnie - mama Karolki i żona Piotra, który wciąż inspiruje mnie do działania. Z wyboru - metodyk nauczania języków obcych (TE Sokrates), z pasji - twórca programów szkoleniowych (PASE 2018-19, IATEFL Poland 2019-). Nigdy nie brakuje mi pomysłów i energii, choć kawę uważam za napój życia :) Współtwórczyni startupu Fairylane - laboratorium twórczości aplikacji mobilnych do nauki języków. Na łamach bloga chciałabym podzielić się z Tobą wybranymi aspektami swojej pracy, a także osobistymi przemyśleniami. Miłej lektury!

Tagi

Archiwa